Holidaycheck.pl

Mój kanał RSS 2.0

feed-image Pobierz kanał RSS...

Free Software Supporter


Support freedom

Google Translator

Polish Dutch English German Russian

Proszę kliknij 'Lubię to'


Designed by:
SiteGround web hosting Joomla Templates
rzeczywistość postrzegana subiektywnie
Dzwonek obrotowy PDF Drukuj Email
( 0 Votes )
Wpisany przez mslonik   
piątek, 03 lutego 2012 20:44

800 IMG 4339 v1

Niby nic, dzwonek rowerowy o 'nieprzeraźliwym dźwięku'. Wydawało by się, że trudno poprawić tak oczywisty pomysł. A tu proszę, Holendrzy potrafią. Kłopot z tradycyjnym dzwonkiem polega na tym, że od podjęcia decyzji o uruchomieniu dzwonka do faktycznego wykonania tej czynności mija całkiem sporo czasu podczas którego rowerzystka (lub rowerzysta) lokalizuje wzrokiem dzwonek i sięga do niego dłonią. W tym czasie jej (jego) pojazd pokonuje kolejne cenne metry. A gdyby tak dzwonić dzwonkiem niemal odruchowo, bez potrzeby patrzenia na to, co się zamierza zrobić?

 

Zapraszam do lektury.

Więcej…
 
Ciasto okruszkowe, czyli dlaczego faceci nie gotują PDF Drukuj Email
( 1 Vote )
Wpisany przez mslonik   
sobota, 21 stycznia 2012 16:03

 

Dlaczego faceci nie gotują? Odpowiedzi jest bardzo wiele. Sam jestem facetem i wiem, czemu nie gotuję / nie gotowałem. Przede wszystkim dlatego, że proces przygotowywania jedzenia jest przedstawiany w książkach kucharskich, czy też różnego rodzaju poradnikach "jak gotować", w sposób bardzo skomplikowany, trudny do ogarnięcia dla przeciętnego faceta. Trudny, nie znaczy niemożliwy. Ale by pokonać tę pierwszą barierę facetowi musi się bardzo zachcieć. Musiałby sobie odpowiedzieć na pytanie "po co mi kolejna aktywność wymagająca skupienia, manualnej sprawności, szybkości działania, o nieznanym efekcie końcowym".

 

Wracając do początkowego pytania. Ja nie gotowałem, bo po pierwsze, bardzo trudnym zadaniem było zdobycie składników na jakąś wyszukaną potrawę. Pewnego pięknego roku kupiłem sobie kilka kolorowych, ilustrowanych fotografiami książek o gotowaniu. Nazwiska znane z telewizorni. Nie raz oglądałem ich programy i mi się podobały. Zmusiłem się całym wysiłkiem woli, by skierować swoje kanały sensoryczne i mózgowie na wykonanie prostej potrawy. Prostej, czyli takiej, której przepis bym rozumiał i wiedział, gdzie kupić składniki. Przewaliłem raz wszystkie kartki, drugi raz, trzeciego nie było. Wrzuciłem tę książkę na odległą półkę. Albo pojawiał się "rozmaryn", albo "wino o posmaku brzoskwinii" albo "cykoria" albo "owcze nerki"... Jak żyję nie spotkałem rozmarynu w miejscowym spożywczaku. Mimo to moja Mama potrafi wyczarowywać setki smaków ze zwykłej cebuli, zwykłych jabłek, ziemniaków czy siekanej kury. Dobra, chwyciłem za drugą książkę. Tam z kolei opis przygotowania potraw był na tyle skrótowy, że jako początkujący mogłem się co najwyżej oblizać na widok efektu finalnego.

 

Do kucharzy świata mego: wszystkie składniki do potrawy, którą ma przygotować facet, powinny być dostępne w JEDNYM sklepie. Nie koniecznie w najbliższym spożywczaku, chociaż taka opcja jest mile widziana. Przecież żaden zwykły facet, który nie celuje na szefa kuchni w restauracji znajdującej się w środkowej części dużego miasta nie będzie się uganiał po kilku sklepach spożywczych za jakimiś zeschłymi liśćmi! Nie wiem, czy kucharze rozbierają silniki, albo chociaż komputery. Bez precyzyjnego opisu, co i jak po kolei, jakimi narzędziami, dlaczego takimi, nie naprawili by przerwanego kabla od żelazka, a co dopiero pralki. Wiadomo, że wyczucie i doświadczenie, ale przeciętny facet mikser widział w rękach swojej Mamy, ale uwagę w tym czasie skupiał na możliwości wylizania kręciołów, które właśnie mieszały ciasto. "Do miski wkładamy"... Do jakiej miski? Jak nie ma miski, to skąd ma ją wziąć? Może mieszać ręką? Ile kosztuje mikser? I co z tym rozmarynem?! Nie można zamiast niego dosypać suszonej herbaty?

 

Przecież ktoś, kto jest z natury leniwy, nie będzie się starał zrozumieć za wszelką cenę. Tą ceną jest jego wolny wieczór, sobotni poranek, czy jakoś tak. Dlatego na początek musi być jasno. I jeszcze coś: jest sporo facetów, którzy lubią proste potrawy, gdzie "proste" oznacza 5 składników. Będzie smaczne, będzie zadowolony, zrobi sam. Zapewniam! Nie wierzycie? A schabowy?

 800 IMG 4053 zm v1

Zapraszam do lektury artykułu o powstawaniu "ciasta okruszkowego". Przez faceta, facetom. Dziękuję, Mamo.

Więcej…
 
2012-02-02 Wielkie rękawice PDF Drukuj Email
( 0 Votes )
Wpisany przez mslonik   
czwartek, 02 lutego 2012 20:27

800 IMG 4332 Pogies08 v1

Zima wymaga odpowiednich przygotowań. Przez lata znalazłem sobie strój, który pozwala mi jeździć na rowerze 'czy słońce, czy deszcz', a nawet 'czy mróz'. W zasadzie znalazłem, bo brakowało mi... rękawiczek, w których nie marzłyby mi dłonie. Niezależnie od tego, ile wydałem na nie pieniędzy, z jak cudownych materiałów nie były uszyte, dłonie nadal marzły. Zupełnie jakby nie rozumiały sloganów reklamowych i intencji ich producentów. W zeszłym roku postanowiłem podpatrzeć, jak radzą sobie z zimnem mieszkańcy znacznie zimniejszych niż nasze rejonów kuli ziemskiej. Na stronie pewnego Fina znalazłem coś, co nazwane zostało 'pogies'. Skracając, są to wielkie rękawice zakładane na kierownicę roweru. Są tak wielkie, że obejmują manetki, dźwignie hamulca, chwyt kierownicy. Do tej wielkiej rękawicy wkłada się dłoń i... jest ciepło, nawet w największy mróz! Czyżby rozwiązanie moich odwiecznych problemów było aż tak proste? Kolejny raz dała o sobie znać brzytwa Ockhama.

 

Zapraszam do lektury.

Więcej…
 
2012-02-02 Chwyty z odblaskami PDF Drukuj Email
( 0 Votes )
Wpisany przez mslonik   
czwartek, 02 lutego 2012 21:27

 800 IMG 4315 v1

 

Wydaje się, że trudno udoskonalić tak zwyczajną część roweru, jak chwyt kierownicy. Swoją drogą tę nazwę, czyli 'chwyt kierownicy' odkryłem stosunkowo niedawno. Ja tę część nazywałem całymi latami po prostu rączką. Wracając do tematu okazuje się, że można. Jednym ze sposób jest umieszczenie na końcu chwytu... małego odblasku. Dzięki temu poprawia się widoczność naszego pojazdu a rower zyskuje niebanalny wygląd.

 

Zapraszam do lektury!

Więcej…
 
Konkurs na Blog Roku 2011 PDF Drukuj Email
( 6 Votes )
Wpisany przez mslonik   
wtorek, 27 grudnia 2011 00:00

 

JaImojeZycie

A co mi tam. Odważyłem się i wystartowałem w konkursie na Blog Roku 2011 w kategorii tematycznej "ja i moje życie". No i to by było na tyle... Zgodnie z wymaganiami muszę też podać stosownego linka. No to podaję: tutaj. Także obrazek na lewo prowadzi w to miejsce.

 

Glosowanie się już skończyło. Serdecznie dziękuję za głosy oddane na moją stronę :-]

 

Zgodnie z regulaminem to ogłoszenie jeszcze trochę powisi.
 

 

Więcej…
 
rzeczywistość postrzegana subiektywnie, Powered by Joomla! and designed by SiteGround web hosting