Technika

Stare klucze rowerowe

Ocena użytkowników:  / 0
SłabyŚwietny 

Dziś takich kluczy już nie ma...

 

640_img_1427

Kiedyś były sprzedawane razem z rowerem, zapakowane w torebkę lub pudełeczko podsiodłowe.

 

Zapraszam do lektury!

 

Z pewnym zdziwieniem odkryłem, że niektórzy ludzie, którzy dziś (2010 rok) mają po 20-25 lat, nigdy nie widzieli najprostszych kluczy rowerowych. Kiedyś takie klucze kupowało się wraz z rowerem. Typowo klucze zapakowane były w bardziej lub mniej elegancką torebkę, przeważnie umieszczoną pod siodełkiem, rzadziej pod górną rurą ramy. Podczas jazdy klucze w takiej torebce potrafiły radośnie grzechotać uzupełniając i tak nieraz bogatą gamę dźwięków wydawanych przez dwukołowego rumaka. Ostatnie rowery Romet-u jakie pamiętam zamiast torebki wyposażone były w plastikowe pudełko skręcane na plastikową, okrągłą nakrętkę. Jedno, co pozostało niezmienne, to topornie wyglądające, płaskie klucze wycinane z kawałka grubej blachy.

 

Po latach muszę uczciwie przyznać, że są one po pierwsze bardzo solidne. Po drugie chyba były tanie w produkcji, a jeden taki klucz spełniał jednocześnie kilka funkcji. Po trzecie coraz częściej są niezastąpione przy niektórych zabiegach utrzymaniowych. Przykładowo współcześnie dostępne tzw. klucze do stożków (konusów) potrafią się wyginać, rozginać, są zwyczajnie za miękkie. Stare płaskie klucze w swoim profilu posiadają tzw. klucze hakowe, np. do suportu, dziś trudno osiągalne w sklepach rowerowych, a przy tym kosztowne. Co prawda często kaleczyły dłonie, byly topornie wykonane, trzeba je było trzymać przez szmatę i oczywiście w kluczowym (od klucza?) momencie brakowało tego właściwego, ale to już inna historia. W porównaniu z dzisiejszymi kompletami kluczy nie były też lekkie (w podpisach pod zdjęciami podaję przykładowe masy zilustrowanych kluczy). A jednak mi ich brak, a swój zbiór zaczynam postrzegać jako niepotrzebnie skazane na niebyt ogniwo rozwoju.

images/stories/20100928_StareKluczeRowerowe/640_img_1427.jpg images/stories/20100928_StareKluczeRowerowe/640_img_1428.jpg images/stories/20100928_StareKluczeRowerowe/640_img_1430.jpg

Comments (7)
Klucze w ramie Wigry
7poniedziałek, 23, styczeń 2012 21:24
Krzysiek
Witam. Odrestaurowuję właśnie Romet Wigry z 75 roku i szukam ludzi, którzy pamiętają, w czym i jaki zestaw kluczy był na wyposażeniu tego roweru. Dodam, że klucze chowane były w ramie po rozłożeniu roweru.
mozna je kupic
6wtorek, 13, wrzesień 2011 16:45
Artur
wciaz sa dostepne. oczywiscie mi Pan ostatnio powiedzial ze sa do wszystkiego czyli do niczego. ale sie nie zgadzam bo przydaja sie
stare klucze
5czwartek, 30, czerwiec 2011 15:52
Piotr
Niedawno na trasie wycieczki doceniłem ich zalety, córce poluzowało się tylne koło w rowerku i gdyby nie starszy pan który z woreczka foliowego wyciągnął stary zardzewiały klucz rowerowy przyszło by nam dokończyć wycieczkę na autonogach bo mój Nowy Super Multi z Super firmy Naj Naj zestaw narzędziowy okazał się do czterech liter, oznaczenia rozmiarów nie odpowiadały rozmiarom rzeczywistym a materiał z jakiego został zrobiony to szkoda pisać.
Wniosek jest jeden kiedyś było brzydkie i toporne ale solidne, a teraz piękne,zgrabne i markowe ale za to drogie i do czterech liter.
Aj tam, dziadostwo!
4piątek, 20, maj 2011 17:06
Wagancista
Nie wiem, ale ja mam dwa klucze rometowskie (oryginalne z "biciem") i szczerze mówiąc to one bardziej na ozdobę są. Po pierwsze, nie trzymają wymiarów (choć wyglądają identycznie. Po drugie - byłem zszokowany - nie są hartowane! Efekt - przy zapieczonej śrubie otwór po prostu się rozgina.

Ale może ja mam jakieś "kryzysowe" egzemplarze;)
znam je :)
3czwartek, 09, grudzień 2010 00:54
Elegant
Mam dwudziestoparoletni komplet, który pamięta jeszcze moją naukę jazdy na dziecięcym rowerku z kijem wetkniętym za rurę podsiodłową. Cieszę się, że go nie wyrzuciłem, teraz nie opuszczają narzędziówki, a przydawały się już nie wiem ile razy :)
znam je :)
2czwartek, 09, grudzień 2010 00:51
Elegant
Mam dwudziestoparoletni komplet, który pamięta jeszcze moją naukę jazdy na dziecięcym rowerku z kijem wetkniętym za rurę podsiodłową. Cieszę się, że go nie wyrzuciłem, teraz nie opuszczają narzędziówki, a przydawały się już nie wiem ile razy :)
stare klucze
1wtorek, 05, październik 2010 07:36
wojtek
no byly one czesto jedynymi akurat dostepnymi kluczami, ktorymi naprawialo sie rower. Przy odkrecaniu mocno zapieczonych srub trzeba bylo zakladac kawalek rurki, zeby sobie poradzic. I tak trzeba bylo owijac je szmatkami zeby sobie nie proanic dloni. W rowerze Wigry chowane byly w skladanej ramie w tym jej prostym dolnym odcinku.

Add your comment

Your name:
Your email:
Your website:
Subject:
Comment:
 
Ochrona antyspamowa